środa, 10 września 2014

Kanzashi

 

 Co jakiś czas próbuję nowych technik. Jedne na chwilę, inne zostają ze mną na dłużej. Tak też było z kanzashi. Spróbowałam i wiem, że będę do tego wracać. Miał to być tylko jednorazowy romans z wstążkami w takiej formie ale ciężko się od tego oderwać. Zaczęłam od zdobienia pudełka na kieliszki i teraz próbuję innych ozdóbek.
     Wypadałoby powiedzieć co to jest właściwie to kanzashi. Na początku dla mnie brzmiało bardzo tajemniczo i nie kojarzyłam tego słowa z cudnymi kwiatami ze wstążek. Oglądałam je setki razy na fp takich jak: Moje Cudeńka, Sznur pereł, Asica tworzy i wielu innych (kto śledzi drobiazgi na fb, widział jakiś czas temu). Dopiero niedawno po przeczytaniu pewnego artykułu, który znajdziecie tutaj, postanowiłam sprawdzić czy to możliwe by wyczarować takie wspaniałe rzeczy. W tym artykule wyjaśniono, co to jest kanzashi, i na czym polega ta sztuka a dodatkowo Pani Katarzyna Wadowiec (Moje Cudeńka) dzieli się swoimi doświadczeniami z tą techniką.



     To co robią te Panie ze wstążkami jest niesamowite. Pokażę Wam zaledwie ułamek tego, co zdołałam zobaczyć.
Na początek dodatki do włosów:





A jak kwiaty to koniecznie w bukietach:


.



Chcę jeszcze pokazać Wam perełki, czyli to co niepowtarzalne:



     Ja jak na razie w tej dziedzinie raczkuję. Zaczęłam zgodnie z instruktażem z artykułu od przeglądu filmików. Pooglądałam i wyposażona w niezbędne materiały zadziałałam ze wstążek jakie pozostały mi jeszcze z wielkanocnych jajek. Na pierwszy ogień poszło pudełko na grawerowane kieliszki. I tym sposobem zwykła, szara puszka dostała drugie życie:



 Tak bardzo spodobało mi się to, że nie odpuszczam i tworzę dalej. Jak na razie zrobiłam kilka kwiatów:




Jeszcze muszę popracować nad tym ale i tak jestem zadowolona z nich. Każdy ma z tyłu zaczep, który pozwala na przyczepienie kwiatka w dowolnym miejscu, na opaskę lub spinkę tak ten:



Marzy mi się jeszcze, żeby zrobić różę. Kiedyś spróbuję a na razie pozostanę przy takich płatkach.
Na koniec jeszcze moje wrażenia po spotkaniu z kanzashi: 
  • Potwierdzam, potrzeba do tego dużo cierpliwości, bo wstążka bywa kapryśna i nie zawsze chce się ułożyć po naszej myśli. 
  • Po pierwszych kwiatkach nasunęła mi się myśl, że to takie swojego rodzaju origami.
  • Można stworzyć wiele wzorów a ograniczeniem jest tylko wyobraźnia tworzącego.
  • Pracochłonne, bo każdy płatek oddzielnie przygotowany, a do tego cięcie na równe kawałki wstążki.



Do przygotowania tekstu
 wykorzystałam zdjęcia 
dzięki uprzejmości:




sobota, 2 sierpnia 2014

Weselne grawerowanie w szkle



Sezon weselny w pełni. Pogoda dopisuje, może nie wszystkim bo wiem co czuje panna młoda w taki upał :) Troszkę już nazbierało się grawerów około-ślubnych, dlatego dzisiaj mały przegląd co można z takiej okazji zrobić.
Jak wiadomo zanim ślub, to trzeba przeżyć wieczór panieński/kawalerski. Jeszcze nie zdarzyło mi się grawerować dla panny ale wszystko przede mną. Był za to kawaler, a właściwie jego koledzy, którzy postanowili na pamiątkę podarować jemu piwko. Piwko specjalne bo ostatnie w tym stanie cywilnym:



A kiedy już wieczór ewentualnie noc przed ślubem młodzi przeżyją i przyjdzie ten czas, można im dla upamiętnienia tej ważnej chwili wręczyć niecodzienny prezent. Zamiast kwiatów piękne szkło,wybrane specjalnie dla nich:



Wazonik za duży do jednego zdjęcia, więc w kawałkach. Cz1

cz2

cz3
Często też przy zaproszeniu znajduje się karteczka, żeby zamiast kwiatów było wino. Uważam że jest to świetny pomysł, lepiej dostać coś co się przyda niż kilkadziesiąt bukietów, które kilka dni przetrwają. Winko też można personalizować, może być skromnie z imionami młodych lub z życzeniami, które pozostaną na długo nie upchane gdzieś w pudle z napisem "pamiątki ślubne".



Po życzeniach wypada ugościć weselników. Wiadomo człowiek pełnoletni toast na weselu za zdrowie i pomyślność młodych wzniesie (kierowcom i przyszłym mamom proponuję soczki). Żeby nie  bawić się w zawieszki i naklejki może być grawer. Nie tylko ładnie prezentuje się na stole, ale też może być nagrodą w zabawach oczepinowych:


Żeby nie było, ślub, wesele i po wszystkim. Są jeszcze rocznice. Te mniejsze i te większe. Dla przypomnienia mała ściągawka z rocznicami (znalezione w notatniku):

1 - papierowa
2 - bawełniana 
3 - skórzana
4 - kwiatowa /owocowa
5 - drewniana
6 - cukrowa / żelazna
7 - wełniana / miedziana
8 - spiżowa, brązowa / blaszana
9 - gliniana / generalska
10 - cynowa / aluminiowa
11 - stalowa
12 - płócienna, jedwabna / lniana
13 - koronkowa
14 - kości słoniowej
15 - kryształowa / szklana
20 - porcelanowa
25 - srebrna
30 - perłowa
35 - koralowa
40 - rubinowa
45 - szafirowa
50 - złota
55 - szmaragdowa / platynowa
60 - diamentowa
65 - żelazna
70 - kamienna
75 - brylantowa
80 - dębowa

Warto z okazji jubileuszu godów podarować coś nie powtarzalnego, nie tylko w szklaną rocznicę. Może to być karafka lub buteleczka z trunkiem:



Może to być też ramka na zdjęcie:

 

Teraz to już chyba nie będziecie mieli kłopotów z wybraniem oryginalnego prezentu z okazji ślubu, a także spotkań chwilę przed jak i po kilku latach.

sobota, 26 lipca 2014

Jak pakować prezenty. Butelki

     Podobno nie szata zdobi człowieka, ale opakowanie prezent z pewnością tak. Jak tak, to w co pakować? I tu do wyboru do koloru: od torebeczek po pudełka. Wszystkie piękne lecz na jedno kopyto, ślubne z obrączkami i gołąbkami, urodzinowe z tortem, imieninowe z kwiatami, na chrzest z uroczym bobaskiem i świecą, wymieniać można bez końca. Postanowiłam skończyć z szybkim pakowaniem i zachęcam też Was do tego.
     Na początek pokażę jak w oryginalny sposób można zapakować butelki.  Do tego czasami wystarczą same chęci i poupychane gdzieś na dnie szafy niepotrzebne a trzymane w razie czego ozdobne papiery lub wstążki. U mnie to nie dno szafy a cała szafa jest wypchana taką drobnicą, resztkami po sutaszu, decoupage i cała masa innych, właściwie niewiadomego pochodzenia  resztek materiałów twórczych.
    Moim numerem jeden dla butelek jest skrzynka. Idealna to ta ozdobiona techniką decoupage,z pięknym motywem dopasowanym do okazji. Rozmarzyłam się odrobinę na myśl o takiej. A najbliższa tej myśli to jest ta znaleziona na  www.impresjaa.blogspot.com:



Przyznacie, że jest wyjątkowa. Taką skrzyneczkę z winkiem lub innym trunkiem można sprezentować nie tylko z okazji ślubu. Może to być jubileusz pracy zawodowej lub urodziny. Podejrzewam, że Pani Anna Gargas już by się postarała, żeby skrzyneczka pasowała do okoliczności.
Mi też się zdarzyło zrobić jedną, o taką:



Do ideału dużo jej brakuje, ale to była pierwsza, zrobiona przeze mnie od początku do końca (prawie od początku bo deseczki mąż przygotował). Powstała w jeden dzień, bo i czasu było mało - dzień przed weselem.
     Mam też propozycję w wersji papierowej. Na blogu Świnstewka Justynki znalazłam takie niepozorne a zarazem efektowne ubranko dla butelki:



Sądzę, że każdy powinien poradzić sobie z zapakowaniem butelki w ten sposób. Świetny pomysł na "męski trunek".
I ostatnie trzy propozycje, tym razem niezaczerpnięte z gazetek "Coś z niczego":


Również proste i ciekawe. Podobnie jak garniturowa butelka wykorzystane są materiały, które leżą i czekają na swoją kolej całkowicie zapomniane.
Jak sami widzicie opakowanie też może być prezentem.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Niebezpieczne prezenty



Czy prezent w ogóle może być niebezpieczny? Okazuje się, że może nawet ten podarowany w dobrej wierze i  czystego serca. Przedmioty od wieków były obdarzane nadprzyrodzonymi właściwościami i tak pozostało do dziś. Z przymrużeniem oka postanowiłam przypomnieć Wam o podarkach, których należy się wystrzegać (tak na wszelki wypadek, gdyby obdarowywany był przesądną osobą).
  • Do poważniejszych prezentowych przewinień należy portfel. Wróży to odpływem majątku, niestabilnością finansową i wszelkimi trudnościami gotówkowymi
  • Kolejnym przedmiotem mającym złą moc jest zegarek. Odlicza czas jak to na taki przedmiot przystało, ale w formie prezentu odlicza czas do rozstania. Obiła mi się o uszy bardziej drastyczna wersja, mówiąca o czasie, który pozostał do śmierci.
  • Dziecku natomiast nie wypada podarować w prezencie krzyżyka, żeby nie oddać mu swojego krzyża.
  • Obuwie też jest na czarnej liście.  Przesąd mówi o tym, że obdarowany odejdzie z naszego życia.
  •  Zapomniałabym o nożach, nożyczkach i wszelkich ostro zakończonych przedmiotach. Te to potrafią namieszać. Ponoć ten, kto je dostanie i darczyńca w niedługim czasie pójdą "na noże". 

   Ile w tym prawdy? Pewnie nic. Nie zaszkodzi jednak to nikomu, tym bardziej że na to całe "zło" jest rada. Do portfela wystarczy włożyć drobną monetę, zaś w pozostałych przypadkach ten, kto dostanie niefortunny prezent powinien symbolicznie za niego zapłacić. Taki groszowy okup ma być gwarancją na szczęście.
Znacie inne prezentowe zabobony? Podzielcie się nimi.

piątek, 4 lipca 2014

Butelkowe


Dużo pytań pada na temat butelek. Żeby nie powtarzać się w kółko zebrałam tutaj te najczęściej zadawane


  • Bezpieczeństwo butelki podczas grawerowania.

Butelki wykonane są z dość grubego szkła co sprawia że prawdopodobieństwo pęknięcia jest znikome.

  • Dlaczego nie każdy wzór się nadaje?
Szkło butelkowe jest słabej jakości. Podczas grawerowania miejscami powstają większe odpryski, przez co bardziej szczegółowe grafiki lub drobne litery stają się nieczytelne.

  • Co dzieje się z zawartością?
Nic się nie dzieje ;) Zostaje na miejscu, nie naruszona, nie przelewana i nie sprawdzana. Graweruję na pełnych butelkach i takie oddaję właścicielowi.

  • Jaka butelka nadaje się do grawerowania?
Każda, która ma miejsce na grawer. Najlepsze są takie, z których można usunąć etykietę ( zazwyczaj usuwa się tylko tą z tyłu).

  • Dlaczego do grawerowania należy dostarczyć butelkę?
To chyba najważniejsze. Nie prowadzę sprzedaży, dlatego chętny na grawer musi sam się zaopatrzyć.

Nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Mam nadzieję, że rozwiałam Wasze wątpliwości. Niżej znajdziecie kilka buteleczek, które zdobić mi przyszło. Miłego oglądania.

Rocznicowe winko

Kawalerskie piwo

Wódka weselna

Winko dla Młodej Pary

wtorek, 1 lipca 2014

Pierwsze rozdanie

Do wylosowania świecznik z postu powitalnego



Szczegóły tutaj.

Bomboniera na imieniny

Bombonierki kojarzą się zazwyczaj ze słodkimi pralinami w pudełku z oklepanym kwiatowym wzorem lub okolicznościowym rysunkiem. Tak też sobie myślałam do niedawna. Po mężowych zakupach zmieniłam zdanie na temat bombonier. Wysłałam go z prostym zadaniem: kup bombonierkę na imieniny. Kupił szklany pojemnik z pokrywką, dorzucił do tego "zrobisz coś z tego". Obejrzałam i zrobiłam:





 Wrzucimy jeszcze tylko do środka łakoci i możemy iść z nietypową bombonierą.

niedziela, 29 czerwca 2014

Kubek śniadaniowy

Synio na śniadanie najczęściej wybiera zestaw: mleko+płatki (opcjonalnie wszystko inne co można zjeść z mlekiem)+ kubek, który kiedyś póki miał ucho służył mi do kawy. Niestety żywot każdego kubka jest ograniczony, więc i ten po kolejnym zderzeniu z twardą rzeczywistością podłogi poddał się. Wraz z końcem kubka nastąpił kres spokojnych śniadań. Wyjście po nowe naczynie na mleko nic nie dało a nawet bardziej zaogniło sytuację, bo niby jak dwulatkowi przetłumaczyć, że w szklance ciężko jeść śniadanie a odpowiedniej wielkości kubka z trzema kotkami nie ma w żadnym sklepie w zasięgu spacerówki. Upodobał sobie "szy kici" i o innym nie było mowy. Na taką stanowczą  postawę wymagającego klienta trzeba było reagować natychmiastowo. Szybkie zakupy w pobliskim  markecie ogrodniczym ( na wszelki wypadek zaopatrzyłam się w dwa duże kubki) i po trzech godzinach były trzy kotki na pół litrowym kubku. 





Koty wycenione na trzy buziaki, zostały kupione i goszczą co dzień na śniadanku. Pozazdrościłam trochę dziecku tych mruczków, dlatego dla odmiany zrobiłam dla siebie drugi kubek z psami:



sobota, 28 czerwca 2014

Pierwsze próby

Przygodę z grawerowaniem zaczęłam zupełnie przypadkowo, gdy mąż na walentynki postanowił obdarować mnie szlifierką. W pierwszym momencie zastanawiałam się czy to prezent miał być dla mnie a może okazja była tylko pretekstem do uzupełnienia warsztatu w nowe urządzenie. 
Nie czekając długo, bo już tego samego wieczoru postanowiłam je przetestować. Jak należy przestudiowałam instrukcję i w drodze losowania wybrałam igłę grawerską. Pierwszym szkłem jakie wpadło mi w oko była szklaneczka z kompletu ślubnego. A wzór, żeby pasował do okoliczności w jakiej staliśmy się posiadaczami tego zestawu, padł na garbuska (takim pojechaliśmy do ślubu i taki nadal jest moim ideałem auta). 
Pierwsza szklaneczka
Może nie jest to idealne wykonanie, ale jak na pierwszy raz byłam z siebie bardzo zadowolona. Niestety urządzenie nie wytrzymało już długo i przy kolejnej próbie odmówiło współpracy. Po kilku dniach, kiedy dostałam nową i lepszą szlifierkę mogłam działać dalej. Później było już coraz lepiej: 

Wazon

Spodobało mi się bardzo takie zdobienie szkła, mimo hałasu i pyłu, który temu  towarzyszy. 



czwartek, 26 czerwca 2014

Zaczynamy

Zabierałam się do tego dość długo. Chęć założenia bloga wykiełkowana, odleżała urzędowa ilość czasu aż w końcu została zrealizowana. Chcę dzielić się tutaj z Wami swoimi drobnymi wytworami. Ponieważ ostatnio dużo czasu poświęcam na grawerowanie w szkle to od tego chciałabym zacząć. Wygrawerowany dzisiaj rano:

Świecznik grawerowany

Świecznik grawerowany